


| EPUP |
| 7582 planet |
Obserwacje za pomocą Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA) pozwoliły po raz pierwszy wykonać mapy gazu molekularnego i pyłu w macierzystych galaktykach błysków gamma (GRB) – największych eksplozji we Wszechświecie. Zupełną niespodzianką było zaobserwowane mniejszej ilości gazu niż oczekiwano, a znacznie więcej pyłu, co powoduje, że niektóre z rozbłysków gamma można nazwać „ciemnymi błyskami gamma”. Wyniki badań ukażą się 12 czerwca 2014 r. w czasopiśmie „Nature” i będą pierwszą opublikowaną pracą naukową ALMA na temat rozbłysków gamma. Publikacja pokazuje potencjał ALMA w lepszym zrozumieniu tych obiektów.
Kiedy spoglądamy na niebo i widzimy ptaki czy samoloty już nie zastanawiamy się dlaczego one latają. Ale jeszcze nie tak dawno nie było to takie oczywiste. Dzisiaj uczymy się o takich rzeczach w szkole, lecz nadal nie wszyscy do końca rozumieją o co tu chodzi. Dlatego postanowiliśmy wypełnić te lukę na naszym spotkaniu. Ale zacznijmy od tego …
Instrument SPHERE — Spectro-Polarimetric High-contrast Exoplanet REsearch — został zainstalowany na należącym do ESO teleskopie VLT w Obserwatorium Paranal w Chile. Uzyskano dla niego tzw. pierwsze światło. To potężne urządzenie do poszukiwania i badania planet pozasłonecznych (egzoplanet) korzysta jednocześnie z kilku zaawansowanych technik. Oferuje znacząco lepszą wydajność niż dotychczas istniejące instrumenty i uzyskało imponujące widoki dysków pyłowych wokół pobliskich gwiazd oraz innych obiektów w trakcie pierwszych dni obserwacji. Instrument SPHERE został zaprojektowany i zbudowany przez konsorcjum wielu europejskich instytutów kierowane przez Institut de Planétologie et d'Astrophysique de Grenoble we Francji, we współpracy z ESO. Naukowcy spodziewają się, że zrewolucjonizuje szczegółowe badania planet pozasłonecznych i dysków okołogwiazdowych.
Z początkiem czerwca rozpoczął się sprzyjający okres do obserwacji przelotów orbitalnej stacji ISS. Jest to jeden z wielu statków kosmicznych krążących na orbicie Ziemi, ale za to jedyny na którym stale przebywają ludzie. Pracują tam, prowadza badania naukowe, obserwują powierzchnie ziemi z kosmosu, czyli patrzą na nas. Może właśnie wtedy, gdy my spoglądamy na przelatująca nad naszymi głowami ISS któryś z astronautów wykonuję właśnie jakieś historyczne zdjęcie. Może warto im pomachać na powitanie? A nóż złapią nas w kadr. Astronauci bowiem często fotografują to co widza na ziemi z kosmosu. Niejednokrotnie są to bardzo niecodzienne zjawiska, zupełnie niedostrzegalne z jej powierzchni. Czasem trzeba zmienić perspektywę patrzenia, by dostrzec nowe sprawy.
Dobrze poinformowane źródła podają, że trzeci polski satelita zostanie wyniesiony na orbitę 1 lipca.
Już sama historia sondy International Cometary Explorer (ICE) wystarczyłaby na niezłą kosmiczną opowieść, a tu jeszcze okazało się, że jej rola wcale się nie kończy. ICE, która wtedy nazywała się jeszcze ISEE 3 wystrzelono 12 sierpnia 1978 roku. Jej głównym zadaniem było prowadzenie obserwacji Słońca z bardzo szczególnej orbity – nasza sonda jako pierwszy obiekt stworzony przez człowieka poruszała się tak, że przelatywała przez punkty libracyjne. To miejsca w przestrzeni, gdzie równoważy się grawitacja Słońca i Ziemi i gdzie obiekt o małej masie może pozostawać zawieszony nie spadając ani na gwiazdę ani na planetę.
W nocy wszystkie koty są szare, ale za dnia świat mieni się kolorami tęczy. Do tego okazuje się, że matematyka nie jest wcale taka trudna jak ją nieraz malują, ale myślenie potrafi boleć, jeśli ogarnie nas lenistwo. Był też czas w historii ludzkości gdy Nicola Tesla zmienił oblicze naszych ulic i domów, dając nam światło z energii elektrycznej, sam za to zniknął w mroku zapomnienia. Tak w skrócie biegły ostatnie zajęcia pasjonatów nauki z Sekcji Astronomicznej Gwiezdne Wrota w Żaganiu.
Za dwa tygodnie, 8 czerwca, dojdzie do przelotu planetoidy 2014 HQ124. Jest to obiekt potencjalnie zagrażający Ziemi i jednocześnie największy wykryty w ostatnich latach.
Rozpoczynają się negocjacje pomiędzy Polską, a Europejskim Obserwatorium Południowym na temat przystąpienia naszego kraju do tej organizacji.
Obserwatorium Kepler powróci do prowadzenia obserwacji naukowych dzięki ciśnieniu światła słonecznego.
Pełne kolorów zdjęcie z 2,2-metrowego teleskopu MPG/ESO w Obserwatorium La Silla w Chile prezentuje gromadę gwiazd NGC 3590. Na tle krajobrazu ciemnych pasm pyłu i bogato ubarwionych obłoków świecącego gazu widać jasno błyszczące gwiazdy. To małe gwiezdne zgromadzenie daje astronomom informacje na temat powstawania i ewolucji gwiazd – a także wskazówki dotyczące struktury ramion spiralnych naszej galaktyki.
Magnetary są dziwacznymi, supergęstymi pozostałościami po wybuchu supernowej. Są najsilniejszymi znanymi magnesami we Wszechświecie – miliony razy mocniejszymi niż najsilniejsze magnesy na Ziemi. Zespół europejskich astronomów, który użył należącego do ESO teleskopu VLT, uważa że po raz pierwszy odkrył gwiazdowego towarzysza magnetara. Odkrycie pomaga w wyjaśnieniu w jaki sposób powstają magnetary – co jest zagadką od 35 lat – oraz dlaczego ta konkretna gwiazda nie zapadła się w czarną dziurę, jakby to przewidywali astronomowie.
Jedyna opozycja, która jest zawsze na tak, to opozycja Saturna, która dołącza do plejady wiosennych opozycji planet. Zaczęliśmy do Jowisza, przez Marsa i doczekaliśmy się Saturna. Jeden lepszy od drugiego. A do 10 maja pogoda powinna się już wyklarować na dobre. Do tego aż pięć maksimów rojów meteorowych uprzyjemni nocne obserwacje rozbłyskami meteoroidów. Kończą się niestety astronomiczne noce.
Obserwacje przeprowadzone za pomocą należącego do ESO teleskopu VLT (Very Large Telescope) pozwoliły na ustalenie po raz pierwszy okresu rotacji planety pozasłonecznej. Okazało się, że jeden „dzień” na Beta Pictoris b trwa zaledwie osiem godzin. To znacznie krócej niż na jakiejkolwiek planecie w Układzie Słonecznym – równik planety Beta Pictoris b porusza się z prędkością prawie 100 000 km/h. Związek pomiędzy masą, a tempem obrotu, obserwowany w Układzie Słonecznym, może być teraz badany także w przypadku planet pozasłonecznych. Podobne techniki pozwolą astronomom na wykonanie w przyszłości szczegółowych map planet pozasłonecznych za pomocą Ekstremalnie Wielkiego Teleskopu Europejskiego (E-ELT).