
W ramach projektu MEarth, który poszukuje tranzytów małomasywnych planet wśród 2000 gwiazd. Projekt ten posługuje się ośmioma małymi teleskopami o średnicach po 40 cm działających na górze Mount Hopkins w Arizonie w Stanach Zjednoczonych.
Planeta nosi nazwę GJ1214b. Planeta jest sześć razy masywniejsza niż Ziemia i 2,7 razy od niej większa. Składa się głównie z lodu wodnego, krzemu i żelaza. Znajduje się 2 miliony kilometrów od swojej gwiazdy. Co powoduje, że na jej powierzchni może panować temperatura ponad 200 stopni Celsjusza. Pierwszą odkrytą planetą tego typu była Corot-7b, którą również odkryto metodą tranzytów (za pomocą satelity Corot)
Pamiętajmy, że Ziemia krąży wokół słońca w odległości 150 milionów kilometrów. obieg zajmuje jej 365 dni a odkryta planeta okrąża swoją gwiazdę w 38 godzin. Jej wielkość plasuje ją w okolicach Urana i Neptuna. Ale jej odkrycie to sukces metody poszukiwań planet opartej na wykrywaniu tranzytów - czyli przejść planet na tle tarczy swojej gwiazdy.
Dzięki obserwacji zmian blasku ustalono, że nie tylko planeta zakrywa gwiazdę ale i jej 200km atmosfera. Jest ona jednak bardzo gęsta. Za to bardzo ciekawym zagadnieniem jest badanie chemii planety. Jak to kiedyś powiedział jeden ze znanych filozofów, że nigdy nie uda nam się poznać składu i budowy odległych gwiazd, dzisiaj okazuje się jeszcze bardziej nieaktualne. Zgodnie z powiedzeniem Bonda, bardziej aktualne, nigdy nie mów nigdy. Poznajemy nie tylko budowę i skład chemiczny gwiazd ale i planet.
Zauważmy, że parametry sprzętu wykorzystywanego do wstępnych poszukiwań nie są jakieś wygórowane. Coraz więcej miłośników astronomii zajmuje się ponownym odkrywaniem planet pozasłonecznych metodami tranzytów. To niesamowite doświadczenie zmienia zupełnie miejsce astronomii amatorskiej i kto wie gdzie nas zaprowadzi. Jeden z takich pierwszych ponownych odkryć przeprowadził
Szymon Kozłowski ówczesny student astronomii w Zielonej Górze, a obecnie doktor astronomii pracujący w USA i będący opiekunem Sekcji Astronomicznej w Żaganiu.