Takie diody staną się gwiazdami. Oczywiście nie Dody staną się gwiazdami tylko diodyTym razem sobota otoczona została przez smutne wieści. Obchodziliśmy w nią rocznicę katastrofy misji STS 51L Challanger. Śmierć ludzi, szczególnie tak odważnych by służyć całej ludzkości, jest nam szczególnie wyjątkowa. Tej soboty, jak dowiedzieliśmy się w niedzielę, zmarł wybitny polski kosmolog i profesor Instytutu Astronomii Uniwersytetu Zielonogórskiego – Roman Juszkiewicz. Zawsze o nich będziemy pamiętać.
Nad łowami właśnie przeleciała nam 40 metrowa planetoida. Przy okazji NASA opublikowała wspaniałe zdjęcia Marsa wykonane przez sondę MRO. Ta sama NASA po latach rozpoczęła skrupulatne poszukiwanie przywiezionych przez siebie skała z Księżyca. Wielu wypożyczało, ale nikt nie oddał. Przychodzi nam na myśl powiedzenie: dobry zwyczaj, nie pożyczaj – znowu się potwierdziło. Wśród tych i innych nowinek podsumowaliśmy nasze zmagania z cieniem Ziemi i jego odwiedzinami przez Księżyc. Karol dobrze zauważył, że choć rzadsze zaćmienia Księżyca, są przez większą liczbę ludzi oglądane niż zaćmienia Słońca, których w roku jest przeciętnie znacznie więcej. Jak się okazuje do samego zajścia zaciemnia musi być spełnionych jeszcze kilka warunków, a ich wyliczenie, byśmy mogli się przygotować na obserwację wcale nie jest takie łatwe. Więc kiedy będziemy spoglądać na efemeryda w naszym drukowanym AstroKalendarzu, pamiętajmy o niezwykłych umiejętnościach ludzi, którzy te zjawiska, podobnie jak Kepler, umieją dokładnie przewidzieć.
Te i inne gwiazdy Oriona chcemy pokazać wszystkim
Przed nami kolejne ważne zadanie. Przygotowujemy dla siebie pomoc dydaktyczną w postaci planszy optoelektronicznej do zajęć przed badaniem zanieczyszczenia nieba w projekcie Globe at Night. Wynika z tego zamierzenia kilka ważnych problemów do rozwiązania i kawał wiedzy do opanowania.
Gwiazdy, które przychodzi nam obserwować w ramach tego i innych projektów, mają określoną jasność widomą i typ widmowy. Aby projekt był dobrze wykonany musimy je nie tylko policzyć w Orionie, ale i określić jak przedstawimy ich różne jasności gwiazdowe oraz barwy. Projekt będzie rozwojowy, bo z czasem podłączymy go do komputera, by sterować całością za pomocą specjalnie przygotowanego programu. Dlatego podzieliśmy obszar gwiazdozbioru na sektory. Wyznaczonym w tym dniu grupom przypadło zliczanie gwiazd z katalogu w kolejnych sektorach z zaznaczeniem barw. Te liczby musimy jeszcze w różny sposób zweryfikować, ale przy okazji będziemy mogli poznać dokładnie ten rejon nieba ze wszystkimi konsekwencjami. Jak na przykład oznaczenia gwiazd w różnych katalogach, łączone oznaczenia typów widmowych, tam gdzie mamy do czynienia z układami wielokrotnymi. Zagłębienie się w ich szczegóły okazuje się wspaniałą przygodą.
Jako, że przed nami jeszcze trzy miesiące badań stanu nieba, powstająca plansza będzie się coraz bardziej przydawać. Przy okazji poznamy elementy elektroniki i technologii wykonywania montażu takich elementów. Dzisiaj już nikt tego w szkołach nie uczy. A to bardzo przydatna umiejętność. Wszak elektronika wypełnia nasz świat po brzegi. Astroamator niejednokrotnie staje przed faktem, że musi coś wykonać własnymi rękoma. Często są to całkiem zaawansowane projekty.
Przed nami niedługo ferie. W czasie ich trwania przygotujemy trochę zajęć dla dzieci z zimowiska w Centrum Kultury. Będą to zabawy światłem i kilka ciekawych doświadczeń z barwami - czyli fizyka na wesoło.
Przeczytaj więcej: