


| EPUP |
| 7582 planet |
Czy kosmos ma wpływ na nasze codzienne życie? Czasami skłaniamy się myśleć, że niby jak i po co? A jednak. Kosmos nie jest wcale taki odległy jak nam się wydaje. I choć dzieli nas od niego aż zaledwie kilkadziesiąt kilometrów atmosfery, to zależymy od niego bardziej niż nam się by wydawało na pierwszy rzut oka.
Gwiazda wigilijna zbliża się nieuchronnie a na saniach pędzą już prezenty pod nasze choinki. W tak miłej atmosferze miło jest się spotkać nie tylko by porozmawiać o gwiazdach ale i znaleźć czas na życzenia dla bliskich znajomych i przyjaciół. Tak było i tym razem w astronomicznym podziemnym zaciszu Pałacu Książęcego w Żaganiu. Najwięksi niespodziankę zrobiły nam nasze koleżanki. Niespodzianka przerosła nasze oczekiwania. Odwdzięczyliśmy się życzeniami tak szczerymi jak tylko byliśmy z siebie w stanie wykrzesać.
Na naszym Kosmicznym Froncie praca wre. Wszystko chyba dlatego, że nadchodzą święta i kończy się stary rok. Lecz nie jest to jedyny powód. Zadania jakie przychodzi nam podjąć wymagają tego by się w nie angażować bez końca. Bo to nie tylko ciekawe jest ale i warte tego. A przy okazji spotkaliśmy się z artystami nie mniejszymi od nas samych. Przedstawili nam swoje Świata Widzenie.
Rok 1957 uważany jest powszechnie za początek ery kosmicznej. Wtedy to po orbicie okołoziemskiej zaczął krążyć pierwszy obiekt skonstruowany i wystrzelony przez człowieka. Jednakże pomysł podboju Wszechświata zrodził się już dużo wcześniej. Początkowo były to wizje propagowane przez pisarzy, ale z czasem zyskały naukowe podejście.
Pozostałość po rozpadzie komety ISON, w postaci chmury pyłu, przemieszcza się po dotychczasowej orbicie, zbliżając się do Ziemi. Naukowcy są zdania, że o ISON jeszcze usłyszymy, w połowie stycznia.
Wiele obserwatoriów astronomicznych oraz agencja NASA rozpoczęły poszukiwania i obserwacje pozostałości po komecie C/2012 S1 ISON.
Gdybyście mieli wybrać najciekawsze doświadczenie fizyczne jakie znacie, to co byście wybrali? Pod warunkiem, że je znacie, a takie zostały przedstawione w 2003 roku w niezwykłej pozycji książkowej, która zwieńczyła badania ankietowe wśród fizyków całego świata. Każdy jednak może mieć własne widzimisię i takie mieliśmy okazje przedstawić na sobotnim spotkaniu Sekcji Astronomicznej. Przy okazji wybraliśmy jedno z nich do powtórzenia we współczesnych warunkach ekonomiczno-gospodarczych … czyli w XXI wieku.
Co może się wywróżyć w taki wieczór miłośnikowi astronomii? Czyste niebo, gwiezdny dom, wielkie odkrycie albo i niezwykła podróż w nieznane … Któż to wie, chyba tylko ten kot spojrzał na woskowy odlew modelowany przez zawiłości rachunku prawdopodobieństwa. Z takimi emocjami się spotkaliśmy na naszych cotygodniowych zajęciach.
ESO otrzymało dofinansowanie budowy planetarium i centrum wystawowego w pobliżu swojej siedziby w Garching koło Monachium w Niemczech. Centrum będzie wspaniałym miejscem do prezentowania astronomii społeczeństwu. Umożliwiła to fundacja Klaus Tschira Stiftung, który zaoferowała całkowite sfinansowanie budowy.
Z racji zainteresowania sektora prywatnego załogową wyprawą na Marsa (Mars One) oraz przelotem przy czwartej planecie (Inspiration Mars) warto zwrócić uwagę na mniej oczywiste czynniki ryzyka wiążące się z takim przedsięwzięciem. Jednym z nich są zmiany miażdżycowe aorty oraz tętnic szyjnych wywołane promieniowaniem kosmicznym.
Te słowa dobrze oddają to co wczoraj wieczorem wszyscy przeżywaliśmy śledząc drogę ISON przez koronę naszego Słońca. Wszystko za sprawą oczekiwania na kometę stulecia, z wielkim ogonem, ogromna komą i wspaniale widoczna na naszym nocnym, jesiennym i zimowym, niebie.
Nie tylko ISON spogląda na nas z nieboskłonu, ale to ona zrobiła sobie największą reklamę swoim ikarowym lotem ku Słońcu. Prawdopodobieństwo, że przetrwa jest bliskie zeru i tylko nadzieją, że a nuż się uda daje ta niepewność co do konsekwencji spotkania w dniu 28 listopada. My jednak pamiętamy, że do obserwacji pozostają jeszcze co najmniej cztery inne komety, a to może być jeszcze nie koniec. Z takim nastawieniem zebraliśmy się jak w każda sobotę w naszej podziemnej bazie astronomicznej. Bo choć komet na niebie bez liku, to bez dobrej pogody nic nie zobaczymy i taka jest prawda … oczywista.
Wielki Obłok Magellana jest jedną z najbliższych galaktyk względem naszej własnej. Astronomowie użyli mocy Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) do zbadania jednego z mniej znanych obszarów tej galaktyki. Nowe zdjęcie pokazuje obłoki gazu i pyłu, w których rodzą się nowe gwiazdy, kształtujące następnie swoje otoczenie w dziwne wzory. Zdjęcie prezentuje także efekty śmierci gwiazdy – włókna utworzone w wyniku wybuchu supernowej.