


| EPUP |
| 7582 planet |
Wakacje to świetna pora do obserwacji astronomicznych ze względu na ciepłe noce i większą ilość wolnego czasu. Pogoda w tym roku nie sprzyja codziennym obserwacjom ale mamy nadzieję, że od polowy lipca sytuacja ulegnie sporej zmianie. Na początek przygody tego lata mamy dla wszystkich obserwację zakrycia Jowisza przez Księżyc. Jedynym utrudnieniem, jeśli nie liczyć chmur, jest wczesna pora zjawiska. trzeba będzie wstać przed brzaskiem Słońca, albo wręcz nie kłaść się wcale.
Czy kiedykolwiek przewidywaliśmy taką wyprawę marsjańską? Nie znając do końca sytuacji na Czerwonej Planecie naukowcy zakładali co najwyżej dwuletni pobyt, a nawet krócej. tym bardziej należy uznać to za niezwykły sukces, że mamy niesamowitą okazję do badania przez tak długi czas tej planety. Szczęściem należy nazwać też to, że są na to środki finansowe, bo sam projekt nie należy do tanich. Jest to jednak jedyna planeta układu słonecznego, którą jesteśmy w stanie w ten sposób eksplorować. Zawsze rozbudzała ona w nas wyobraźnię, z której z uporem nie chcemy wyrosnąć. Niebawem wyląduje kolejny nasz badacz planetarny.
W środę 4 lipca na specjalnym seminarium w CERN w Genewie przedstawiono wyniki tegorocznych poszukiwań bozonu Higgsa w eksperymentach przy akceleratorze LHC. Zaprezentowane wyniki oparte są na danych zebranych w latach 2011 – 2012. Eksperymenty CMS i ATLAS w analizie przypadków zderzeń proton-proton w których pojawiają się dwa fotony lub cztery leptony zaobserwowały znaczący sygnał który można interpretować jako produkcję i rozpad cząstki o masie około 125 GeV/c2. Wyznaczone do tej pory własności tej cząstki wskazują, że może to być poszukiwany w wielu eksperymentach bozon Higgsa.
Tym razem w trzech częściach czeka na nas jeden z największych problemów człowieka a co za tym idzie nauki i filozofii. Zmierzają się z tym problemem wszystkie cywilizacje i nasza niczym się w tym nie różni. Jak przystało na rasowy dwutygodnik traktujący o astronomii Kosmos podejmuje niełatwe pytanie o istnienie boga i i relacje wiary i nauki.
Trudno by ten temat nie stal się przewodnim w ostatnim formalnym spotkaniu Sekcji Astronomicznej w tym roku szkolnym. Formalny koniec roku nie oznacza końca pracy, bo przed nami rozpoczyna się kolejny i kto wie czy nie najważniejszy etap powstania obserwatorium astronomicznego w Żaganiu. A rozpisuje się o tym cała Polska i dobrze, bo to kolejny krok do kontynuowania niezwykłego projektu sieci obserwatoriów w naszym kraju.
Artykuł pochodzi z Odkrywcy.pl
Teleskopy.net wraz z Instytutem Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego i gliwickim oddziałem Polskiego Towarzystwa Miłośników mają przyjemność zaprosić wszystkich miłośników astronomii – zarówno początkujących jak i zaawansowanych – na wspólne obserwacje nieba na terenie Izerskiego Parku Ciemnego Nieba oraz wykłady astronomiczne, czyli
W ostatnim dniu czerwca obchodzić będziemy 104 rocznicę Katastrofy Tunguskiej. Obecne przeloty planetoid w pobliżu Ziemi przypominają nam nie tylko o tym co wydarzyło się w 1908r. w Rosji czy za czasów dinozaurów, ale też i o wielu innych podobnych przypadkach, po których blizny znajdujemy na powierzchni planety lub obserwujemy na naszym srebrnym sąsiedzie. Im bardziej zagłębiamy się w problem, tym częściej zdajemy sobie sprawę jak poważne jest to zagrożenie.
Już od dłuższego czasu wyjątkowo dokładniej przyglądamy się misji tego nowego i niezwykłego łazika marsjańskiego. Ta misja jest bardzo wyjątkowa. Wszystkie dotychczasowe misje łazików były w zasadzie rekonesansowymi. Niewielkie pojazdy posiadały nieliczne i w zasadzie proste detektory a ich możliwości badania powierzchni były dość ograniczone. Za to niezwykle skutecznie przetestowały wszystkie rozwiązania, tak by szansa powodzenia Misji Curiosity była jak największa. Przypomnijmy tylko, że aż 2/3 wszelkich misji do planet misji kończy się niepowiedzeniem. Każda misja jest eksperymentalna. I choć tak samo jest i tym razem, to przynajmniej wiadomo jak zabrać się za ten temat. Jak do tej pory wszystko idzie bardzo dobrze. Jak więc łazik osiądzie na Marsie?
Pogoda jaka jest każdy wie i za oknem widzi. Ale na tym nasza wiedza kończyć się nie może. I dlatego tym razem postanowiliśmy temat pogłębić i zdobyć wiedzę potrzebną do skutecznego mamy nadzieję planowania obserwacji astronomicznych. Jak się wszyscy przekonali na naszych wczorajszych zajęciach zagadnienie nie jest takie proste. Zmagają się z nim nasi meteorolodzy już od zamierzchłych czasów i nawet nowoczesne komputery nie rozwiązują tego problemu do końca. Zawsze pozostaje spora doza niepewności i najskuteczniejsza jest praktyka i doświadczenie, a te mamy zamiar zdobywać w czasie wakacji.
Często na początku swojej drogi miłośniczego badania kosmosu adept zadaje sobie pytanie o teleskop astronomiczny. I w odpowiedzi otrzymuje wysokie ceny jakie przyjdzie mu za swoja pasję zapłacić. Czy naprawdę nie ma żadnej taniej alternatywy? W zasadzie jest, tylko trzeba się nieco rozejrzeć dokoła. Bo najczęściej nie za bardzo wiemy do czego on nam jest potrzebny i co nim chcielibyśmy badać. Aby sobie taką wiedzę wypracować warto zacząć od najprostszych rozwiązań, a takim jest …. Kamera Obscura, która postawiliśmy przy okazji tranzytu Wenus zbudować i wypróbować na obserwacjach Słońca.
ardzo Duży Teleskop (VLT) uzyskał najdokładniejsze zdjęcie spektakularnej części gwiezdnego żłobka zwanego Mgławicą Wojna i Pokój (NGC 6357). Fotografia pokazuje wiele młodych, gorących gwiazd, świecących obłoków gazu i dziwacznych formacji pyłu wyrzeźbionych przez promieniowanie ultrafioletowe i wiatry gwiazdowe.
Przez ostatnie dziesięciolecia astronomowie przyjmowali, że bąbel gazu i pól magnetycznych, tworzących wokół naszego Układu Słonecznego heliosferę, przemieszcza się w przestrzeni kosmicznej wytwarzając trzy strefy graniczne. Według pierwotnych modeli na samym przodzie rozciągać się miała łukowa fala uderzeniowa. Najnowsze dane dostarczone przez amerykańską sondę IBEX wskazują jednak, iż tej ostatniej warstwy ochronnej nie posiadamy.
Wczoraj późnym wieczorem pojawiły się pierwsze w tym roku nieśmiałe obłoki srebrzyste czyli tzw NLCS. Tu na pierwszym zdjęciu świecące za sosną słabym błękitnym, elektrycznym światłem. Za Wikipedią: "Polarne chmury mezosferyczne, są rzadko obserwowanymi chmurami widzianymi w półzmroku przy zmierzchu lub świcie, kiedy słońce jest 6-16 stopni poniżej horyzontu. Obłoki srebrzyste są najwyższymi chmurami obserwowanymi z Ziemi, znajdują się w mezosferze około 75–85 km ponad powierzchnią ziemi.
Inżynierom udało się uruchomić zapasowe koło reakcyjne sondy Mars Odyssey, która przeszła w stan bezpieczny 8 czerwca.
Opublikowano zdjęcia i nagranie mini-promu X-37B, który przedwczoraj wylądował w bazie Vandenberg w Kalifornii. Pojazd, po 469 dniach na orbicie, jest w bardzo dobrym stanie.
Skąd się biorą zorze polarne, jak zmierzyć wszechświat, czy istnieje życie pozaziemskie – tego mogli się dowiedzieć uczestnicy Astro Festiwalu, który odbył się w miniony weekend w Przysieku (Toruń). Goście imprezy mogli także zobaczyć z bliska planety i gwiazdy oraz wziąć udział w kosmicznej misji z udziałem łazika marsjańskiego. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród odwiedzających.
ESO wybuduje największy teleskop optyczno-podczerwony na świecie. Podczas dzisiejszego spotkania w Garching, Rada ESO zaaprobowała projekt Ogromnie Wielkiego Teleskopu Europejskiego (E-ELT), w oczekiwaniu na potwierdzenie czterech tzw. głosów ad referendum, E-ELT rozpocznie działanie na początku następnej dekady.
Mieliśmy sporo szczęścia i pogoda dobrze nam dopisała. Co za tym idzie, materiału do analizy zebrało się co nieco. Nie wszystko poszło tak jak byśmy tego chcieli, ale od czego ma się przyjaciół? Zarówno Krzysiek, który polował z nami oraz Mariusz w sąsiednim powiecie wsparli nas i dzięki temu prawie wszystkie zadania udało się wykonać jak należy. Tak dobra organizacja i zastosowanie różnych technik obserwacji dało dobre efekty.
Zawsze gdy wraca się do tematu Misji Apollo pojawiają się komentarze w stylu Koncepcji Spiskowych, że podobno nas tam nigdy nie było a całość to jedna wielka mistyfikacja. Na przekór wszystkiemu kolejne misje w tym LRO pokazują nam co pozostało po człowieku na Srebrnym Globie, a tylko od nas samych będzie zależało, jak ocenimy ten niebywały wysiłek człowieka by stanąć na bezkresach tego ciała niebieskiego. A kiedy patrzymy na ile nas stać dzisiaj, dostrzegamy, że była to niezwykła przygoda ludzkości. Tak niezwykła, że trudno w nią dzisiaj komukolwiek uwierzyć. chyba nawet samym uczestnikom.
Dokoła nas dzieją się fantastyczne rzeczy. Czasami tylko nie potrafimy tego dostrzegać. Być może powodem jest nasze codzienne zabieganie, a być może musimy się nauczyć patrzeć. Tymczasem fantastyczne przygody rodem z kosmosu przynosi nam na srebrnym ekranie Brian Greene. Kto nie zna niezwykłych publikacji tego naukowca-popularyzatora niech jeż żałuje. A na osłodę niech wybierze się w deszczowy lub pochmurny dzień, bo innego szkoda, na spotkanie z nim by nie ruszając się z Ziemi przenieść swój byt w zawiłości czasoprzestrzeni. Może od tej pory już nigdy nie będziesz spoglądał na świat tak jak do tej pory.